Po dwóch miesiącach moich wizyt na uczelni już wiem co gdzie i jak . Plus Liga się rozkręciła na dobre . Mecze Ligi Mistrzów mają się też bardzo dobrze , a Skra spokojnie prowadzi w tabeli grupy E . Zaczęłam pisać dla tej redakcji i moje teksty cieszą się dużą popularnością wśród fanów siatkówki . Grudzień jest to miesiąc magiczny . Śnieg i święta . Mamy szósty dzień grudnia , czyli Mikołajki . Wczoraj chłopacy ze Skry wygrali swój trzeci mecz Ligi Mistrzów w Atlas Arenie dlatego dzisiejszy dzień mają cały wolny . Bartek od rana coś gada od rzeczy i tak właściwie to nie wiem co on robi .
- Bartuś słonko mógłbyś mi powiedzieć o co Ci chodzi ? - zapytałam kiedy po raz kolejny coś zaczął mamrotać pod nosem .
- Oj nie ważne . - powiedział włączając ekspres od kawy .
- Dobra to jak coś to my jedziemy do moich rodziców bo moja mama chciałaby zobaczyć Zuzię jeszcze za nim wyjadą do RPA . - powiedziałam i wyszłam z kuchni żeby ubrać Zuzię . Postanowiłam , że założę jej różowe
spodenki , białą
bluzeczkę , a na to
sweterek . Kiedy już ją ubrałam do garderoby wszedł Bartek .
- To jadę z Wami . - powiedział .
- No dobra . - odpowiedziałam i zaczęła szukać dla siebie jakiegoś ubrania . Postanowiłam założyć zielone
spodnie i jasny
sweter . Kiedy się już ubrałam i umalowałam Bartek z Zuzią czekali na mnie ze spakowaną torbą , w której były najpotrzebniejsze rzeczy i złożonym wózkiem . Szybko założyłam na siebie
płaszcz i
buty po czym ubrałam Zuzię w
buty ,
płaszczyk ,
czapeczkę i
rękawiczki . Wyszliśmy z mieszkania i zjechaliśmy na parking podziemny windą . Zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w stronę domu moich rodziców . Droga minęła nam w ciszy . Jakoś tak dziwnie się czułam bo Bartek był małomówny co w jego przypadku jest bardzo dziwne . Zajechaliśmy pod dom moich rodziców i wypakowaliśmy wszystko co mieliśmy wypakować .
- Wika czy coś by się stało gdybyśmy dzisiaj jeszcze pojechali do moich rodziców ? - zapytał kiedy otwierałam furtkę .
- Nie no co ty . Dawno tam nie byliśmy . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego .
- No właśnie wiem i mam poczucie , że strasznie ich zaniedbałem . - powiedział ze spuszczoną głową , a ja zadzwoniłam do drzwi , które po chwili otworzyła nam moja mama .
- Oh kogo ja tutaj widzę . Wikuś jak Ciebie dawno u nas nie było . - przywitałam się z mamą buziakiem w policzek , a za mną wszedł Bartek z Zuzią na rękach i innymi tobołami . Babcia od razu przejęła swoją wnuczkę .
- Dzień dobry . - powiedział Bartek i też przywitał się z moją mamą . W końcu to jego teściowa .
- Tata jest ? - zapytałam pomagając zdjąć z Zuzi wierzchnie ubranie .
- Tak u siebie w gabinecie . Możesz po niego iść . - powiedziała . Szybko udałam się do gabinetu mojego taty , który znajdował się na samym końcu domu .
- Cześć tato . - powiedziałam wchodząc do środka .
- O moja maleńka . Jak Cię dawno nie widziałem . - powiedział i wstał . Przytuliliśmy się i wyszliśmy do reszty , która już się rozgościła w salonie . Porozmawialiśmy trochę , dziadkowie nacieszyli się wnuczką i około piętnastej wyszliśmy . Tym razem czekała nas trochę dłuższa podróż . Kiedy już jechaliśmy przerwałam tą okropną ciszę .
- Bartek dlaczego wcześniej mi nie powiedziałeś , że chciałbyś jechać do swoich rodziców ? - zapytałam .
- No bo nie wiem w sumie . - powiedział nadal skupiony na drodze .
- Ale następnym razem bądź tak miły i informuj mnie wcześniej o takich wypadach . Ja nie mówię , że nie chciałabym odwiedzić teściów ale jednak to trochę kilometrów od Bełchatowa jest i na dodatek mamy małe dziecko , któremu trzeba zabrać trochę rzeczy . - powiedziałam .
- Spokojnie wszystko spakowałem gdy ty się szykowałaś . - uśmiechnął się . Włączyłam radio bo jakoś nie wiedzieć czemu dzisiaj rozmowa kompletnie nie chciała nam się skleić . Zuzia spała więc muzyka tylko cicho leciała . Kiedy dojechaliśmy pod dom rodziców Bartka na dworze było całkowicie ciemno . Zauważyliśmy , że Kuba bawi się w ogrodzie . On też nas dostrzegł bo od razu do nas przybiegł .
- Czeeeść ! - rzucił się Bartkowi na szyję , a potem wyściskał ze mną .
- No patrz młody jaką niespodziankę Ci zrobiliśmy z okazji Mikołajek .
- Najlepsza . - powiedział i pomógł nam z naszymi bagażami . Bartek wyjął Zuzię , która wyspała się podczas drogi i teraz kipiała energią . Weszliśmy do domu , a Kuba od razu się wydarł .
- Mamo ! Tato ! Chodźcie zobaczcie kogo wam przyprowadziłem . - po chwili w przed pokoju pojawili się moi teściowe .
- Moje dzieci . - uradowała się pani Kurek i nas wyściskała i wycałowała , w jej ślady poszedł pan Kurek . Po jakże ciepłym przywitaniu zostaliśmy ugoszczeni pysznym obiadem , a potem przy cieple kominka siedzieliśmy i rozmawialiśmy . Dziadkowie musieli nacieszyć się Zuzią więc nie zdejmowali jej ze swoich kolan . Kuba też był prze szczęśliwy bo mógł pogadać z Bartkiem jak brat z bratem .
- A wy zostajecie na noc dzisiaj ? - zapytała mama Bartka .
- Bartek ? - przekazałam jemu to pytanie .
- Właściwie ja jutro nie mam treningu . - zaczął - Więc jeżeli Wiktoria się zgodzi to możemy zostać .
- A dlaczego miałabym się nie zgodzić . - powiedziałam uśmiechając się szczerze .
- Kuba dlaczego ty jeszcze nie śpisz ? - zapytał tata Bartka.
- No bo gości mamy . - odpowiedział .
- Ale nie wiem czy wiesz ty jutro idziesz do szkoły więc zmykaj się myć i do spania . - powiedział , a młody Kurek z niezadowoleniem na twarzy poszedł na górę . Zuzia już dawno spała w ramionach babci .
- To może ja pójdę w takim razie naszykować nam jakieś miejsca do spania . - powiedziałam wstając - Wszystkie rzeczy tam gdzie zawsze ?
- Tak Wiktorio . - odpowiedziała mi pani Kurek . Poszłam przyszykować nam łóżko kiedy wróciłam na dole stała walizka , którą chwycił Bartek i poszedł z nią do naszego pokoju . Ja przejęłam śpiącą Zuzię od pani Iwony i poszłam za nim .
- Dobranoc . - powiedziałam jeszcze i uśmiechnęłam się do moich teściów .
- Śpijcie dobrze dzieci . - powiedział teść , a ja weszłam do pokoju .
- Bartek ty przebiegły człowieku . Wszystko zaplanowałeś . - powiedziałam zamykając drzwi i kładąc Zuzię na przyszykowanym dla niej miejscu .
- Od razu tam zaplanowałem . - zaśmiał się i podał mi kosmetyczkę .
- Głupek . - skwitowałam i poszłam pod prysznic . Kiedy wróciłam leżał już w łóżku i czytał coś na swoim telefonie .
- Co tam czytasz ? - zapytałam kładąc się obok niego i zaglądając w ekran . Ale on postanowił mi to skutecznie utrudnić i zaczął się odwracać tak żebym nie mogła przeczytać . Stwierdziłam , że jeżeli nie chce mi pokazać to trudno . Przekręciłam się na drugi bok i szczelniej okryłam kołdrą . Po chwili zgasło światło i poczułam jak dotyka mojego ramienia .
- Wika śpisz ? - zapytał szepcząc .
- Tak. - odpowiedziałam .
- Ale się nie obraziłaś prawda ? - zapytał ponownie .
- A za co miałabym się obrazić ? - tym razem to ja się zapytałam .
- No bo tak nie ustaliłem z tobą tego naszego wyjazdu .
- Bartek ale ja się nie gniewam . Zdaję sobie sprawę jak bardzo może Ci brakować rodziców czy brata . Po za tym nawet jeżeli chcesz się zapierać , że Ci nie brakuje to przecież im może Ciebie brakować . Widziałeś jak się cieszyli jak nas zobaczyli . Ile szczęścia w oczach miała twoja mama mogąc cały ten czas spędzić ze swoją wnuczką na kolanach . - powiedziałam nadal leżąc do niego odwrócona plecami .
- To może powinna mieć jeszcze wnuka ? - zaśmiał się i pocałował moją szyję .
- Nie ma mowy . Przynajmniej przez najbliższe dwa lata . - odpowiedziałam stanowczo i odsunęłam się od niego .
- No nie odsuwaj się ode mnie . - powiedział i przyciągnął mnie tą swoją długą ręką i mocno przytulił nie dając mi możliwości ucieczki - Ale aż dwa lata mam czekać na synka ? - zapytał zmartwiony .
- Może być rok i dwanaście miesięcy jeżeli tak Ci się bardziej podoba . - zaśmiałam się .
- To znajdę sobie inną co mi urodzi wcześniej . - powiedział i poluzował uścisk .
- Proszę bardzo tylko nie licz , że wtedy będziesz miał córkę i żonę bo one sobie od Ciebie odejdą , a raczej wywalą Cię z mieszkania bo to ty się wprowadziłeś do mojego . - powiedziałam znowu się odsuwając . Bartek przekręcił się tak , że teraz leżeliśmy odwróceni do siebie plecami .
- Dobra . Zacznę szukać mieszkania . - powiedział i zabrał mi kołdrę tak by móc się samemu szczelniej okryć . Automatycznie chciałam ją przeciągnąć na siebie jednak tak mocno trzymał , że nie dałam rady .
- Dobra ale oddawaj moją część kołdry . - powiedziałam wkurzona siadając i dźgając go w bok .
- Nie ma mowy . - zaparł się .
- Bartek noooo . - zajęczałam .
- Ale będziemy mieć wcześniej synka niż dwa lata ? - zapytał .
- No dobra ale oddaj trochę kołdry . - uległam bo było dość zimno spać tak bez kołdry . Przekręcił się twarzą w moją stronę i uchylił kołdrę tak bym mogła się pod nią położyć . Wślizgnęłam się i zasnęłam w ramionach Bartka , w których czułam się zdecydowanie szczęśliwa i bezpieczna . Następnego dnia wstałam pierwsza ponieważ Zuzia zaczęła płakać i trzeba było ją nakarmić . Zaraz po mnie wstał Bartek bo on tak automatycznie ma , że jak córka zaczyna płakać to już nie zaśnie . Potem pojawili się rodzice i Kuba .
- Na którą masz do szkoły ? - zapytał Bartek Kubę .
- Na 8.45 . - odpowiedział i zaczął jeść przygotowane przeze mnie kanapki dla wszystkich na śniadanie .
- To Cię odwiozę . - powiedział i poszedł się przyszykować do wyjścia . Po piętnastu minutach pojechali do szkoły . Dziadkowie poszli na spacer z wnuczką , a ja zaczęłam sprzątać w naszym pokoju i szykować rzeczy i na podróż i dzisiejszego dnia . Dzień minął nam przyjemnie w rodzinnej atmosferze . Wieczorem kiedy już mieliśmy wracać okazało się , że zapomnieliśmy zabrać z bagażnika prezentu dla Kuby na Mikołajki . Dostał go dlatego z dniowym poślizgiem ale i tak ucieszył się ze swojej nowej Mikasy . Trochę gumy i powietrza , a tak człowieka może uszczęśliwić . Kiedy wyjechaliśmy na zegarze wyświetlała się dwudziesta pierwsza co za bardzo mi się nie podobało jednak na tyle ufałam Bartkowi jako kierowcy , że nawet chwili nie zastanawiałam się nad tym czy iść spać . Kiedy już prawie zasypiałam usłyszałam dźwięk klaksonu i głuche uderzenie , a po chwili już nic nie czułam ani słyszałam .
No także tego czekajcie teraz na następny , a wyjaśni się co się mogło stać ;) Zapewne domyślacie się , że to wypadek samochodowy ;D Ale co , komu , jak i dlaczego się stało to tylko ja wiem :D
Jeżeli chcesz być informowany o nowych rozdziałach pisz na : 7589078 ( to moje GG ;d ) lub zostaw swój numer GG w komentarzu .
Nie informuję w żaden inny sposób tylko przez GG !
POZDRAWIAM I PROSZĘ O KOMENTARZE !!!